Niejednej dziewczynie, kobiecie marzy się równa, piękna kreska na powiece ale wykonanie jej to niełatwe zadanie. Muszę podkreślić że chyba nikt nie posiada od razu tej umiejętności i polega ona głównie na tzw. ”wyrobieniu” sobie ręki.
Nie mniej istotny jest wybór kosmetyku, a jest w czym wybierać:

Eyeliner klasyczny czyli tzw.kałamarz ma postać zakręcanego pojemnika-buteleczki, a do jego zakrętki przymocowany jest aplikator. Może być on zakończony pędzelkiem albo twardą końcówką przypominającą mazak. Ja zaczynałam właśnie od takiego eyelinera ale tylko dlatego że był to jedyny taki kosmetyk dostępny w mojej osiedlowej drogerii 😉 Nie był dla mnie zbyt wygodny a moje kreski bardziej przypominały wężyka. Jeżeli zdecydujesz się na taki liner proponuję wybrać z miękkim pędzelkiem jak ten:

Wosk i Wizaz Hean Eyeliner

Eyelinery w żelu pakowane są najczęściej w zakręcane pojemniczki i mają kremową konsystencję, zazwyczaj są wodoodporne. Dokupujemy do nich oddzielnie pędzelek i tutaj znowu musimy podjąć decyzję. Do wyboru mamy klasyczny cienki pędzelek jak ten: kliknij
albo płaski ścięty na skos pędzelek jak ten: kliknij
W tym przypadku sugerują wybór pędzelka skośnego, eyeliner żelowy oraz ten pędzelek to według mnie najlepszy zestaw dla osoby uczącej się robienia kresek. Ten pędzelek zapewnia najlepsze, pewne oparcie i wygodne prowadzenie kreski. Uwaga:musi być syntetyczny bo naturalny szybko się zniszczy od eyelinera.

Pędzelek w mazaku wygląda dokładnie jak mazak ze sztywną, cienką końcówką. Jest bardzo wygodny w użyciu bo wystarczy zdjąć skuwkę i jest gotowy do pracy. Wygodnie się nim rysuje bo nasza ręka jest przyzwyczajona do używania przyborów piśmienniczych i wygodnie się nam go trzyma i prowadzi.

Moje sugestie są tutaj oczywiście subiektywne, każda z Was musi sama wybrać liner, którym najłatwiej się jej pracuje.

Rysowanie kreski:

Moja technika rysowania kresek jest nietypowa ale stosuję ją z dużym powodzeniem i liczę że niejednej osobie ułatwi ona to trudne zadanie. Najważniejsze to nie naciągać skóry podczas malowania i nie zamykać oczu, powinny być pół przymknięte.

1. Ogonki – czyli zakończenie kreseczki, to od nich zaczynam rysowanie bo kiedy mamy już idealnie równe zakończenia to cała kreska łatwiej się maluje, dlatego zaczynam od końca. Należy zwrócić szczególną uwagę aby obydwa zakończenia przebiegały pod zbliżonym kątem bo nie  chcemy aby jedna kreska kierowała się nieco wyżej a druga nieco niżej. Ogonki rysujemy od zewnętrznego kącika oka, lekko ku górze.

2. Pogrubienie – czyli część przebiegająca mniej więcej od 1/3 długości powieki. przykładamy pędzel w połowie długości powieki, blisko rzęs i przeciągamy kreskę najpierw prosto a potem stopniowo zwiększając odległość od rzęs aż połączymy ją z zakończeniem naszego ogonka. Teraz malujemy skórę pomiędzy kreską a rzęsami, która nie została umalowana. To samo robimy na drugim oku, cały czas pilnując aby grubość obu kresek była taka sama.

3. Najtrudniejsze za nami, teraz  pozostaje pomalować skórę tuż przy rzęsach bliżej wewnętrznego kącika. Tutaj obowiązuje kierunek od środka, na zewnątrz. Jeżeli masz większą wprawę w rysowaniu kredką do powiek możesz jej użyć, różnica nie będzie widoczna, chodzi tylko o to, aby zagęścić linię rzęs.

 

Wosk i Wizaz  oczy podkreślone idealną kreską

 

 

 

 

 

Pamiętaj, ćwiczenie czyni mistrza, powodzenia!

Ostatnie trendy modowe dosyć mocno kreują błysk w każdym wydaniu. Z tego względu tegoroczny Sylwester również nie może się obejść bez intensywnie połyskujących akcentów, również w makijażu. Jak w prosty sposób uzyskać migoczący w świetle i wyjątkowo modny look? Oto kilka wskazówek:

1. Przygotowanie:

Przed sylwestrową nocą zadbaj o skórę, wykonaj peeling i nałóż nawilżającą maseczkę, makijaż będzie lepiej wyglądał i utrzyma się dłużej.
Wykonaj makijaż, który udaje Ci się najlepiej w kolorystyce dopasowanej do sylwestrowej kreacji, będzie on bazą, na którą nałożymy odpowiednie karnawałowe akcenty.

2. Wzmocnij efekt

Noworoczna impreza to nie czas aby się ukrywać pod delikatnym makijażem, musi być on wyrazisty, zatem zadbaj by oczy były odpowiednio podkreślone. Nałóż na górną i dolną powiekę ciemną kredkę w czarnym, brązowym lub grafitowym kolorze. Doskonale sprawdzi się również eyeliner lub kajal, który możesz również położyć na ”linię wodną oka”.
Podkreślenia wymagają też policzki, użyj do tego celu bronzera w chłodnym odcieniu, który najlepiej imituje naturalny światłocień. Nie zapomnij o różu.
Usta podkreśl trwałą szminką, może być w naturalnym kolorze ust, lekko ciemniejsza, bordo lub czerwona – wybór należy do Ciebie. Możesz użyć błyszczyka ale nie przetrwa on zbyt długo a nie chcesz chyba co chwilę poprawiać makijażu. Dobrym rozwiązaniem jest także użycie konturówki w kolorze ust – wygląda naturalnie, podkreśla usta i jest trwała.

3. Zabłyśnij wieczorową pora.

Czas na akcenty.
Nieodzowny będzie tutaj brokat, do jego utrwalenia na skórze używamy bezbarwnego kleju do rzęs lub żelu pod oczy ze świetlikiem. Klej oczywiście będzie bardziej trwały.

Zaczynamy od narysowania klejem kreski na powiece, zaraz nad wcześniej namalowaną kreską w ciemnym kolorze, jej długość i grubość zależy od nas. Do namalowania kreski używamy cienkiego pędzelka do eyelinera lub do zdobienia paznokci – do kupienia w ”paznokciowych” sklepach i stoiskach w centrach handlowych. Tym samym pędzelkiem nabieramy brokat i miejsce przy miejscu nakładamy na klej, nie przesuwamy pędzelka tylko dociskamy do kleju. Bardzo modne w tym sezonie jest złoto zatem można zrobić kreskę w tym kolorze.

Teraz kolej na policzki: nabłyszczamy szczyty kości policzkowych oraz skronie. Możemy to zrobić za pomocą satynowego różu, pudru rozświetlającego w kamieniu, w kulkach lub błyszczących pigmentów.

Popularne jest posypywanie włosów brokatem, mieniące się drobinki pięknie się wtedy rozkładają i intensywnie migocą. Ja proponuję nałożyć odrobinę tego ‚magicznego’ pyłu na brwi, to niecodzienny trend ale bardzo ostatnio popularny.

Usta proponuję zostawić bez błyszczyka aby ich kolor pozostał trwały ale nie pozostawię ich bez sylwestrowego dodatku. Za pomocą złotej lub srebrnej szminki czy też pigmentów w tych kolorach można zaakcentować łuk kupidyna lub środek ust.

4. Rzęsy, rzęsy, rzęsy.

Mocno wytuszowane rzęsy to podstawa, szczególne na brokatowym tle będą się prezentowały niezmiernie korzystnie. Warto zaszaleć i wspomóc trochę naturę za pomocą sztucznych rzęs na pasku lub kępek.

Jeżeli nie mamy doświadczenia wybieramy rzęsy na cieniutkim, przezroczystym pasku – łatwiej się je przykleja. Nawet jeżeli przykleimy delikatny model to efekt zagęszczenia rzęs na pewno będzie widoczny.

Oczywiście nie trzeba stosować wszystkich błyszczących akcentów, wybór pozostawiam Wam.
Życzę powodzenia w tworzeniu wspaniałych sylwestrowych makijaży, szampańskiej nocy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku.

Korektor rozświetlający firmy W7.

w7-Light-Diffusing-Concealer Lekki korektor rozświetlający ratune po nieprzespanej nocy - dostępne w salonie Wosk i Wizaż

Lekki korektor rozświetlający to najlepszy ratunek dla naszej skóry po nieprzespanej nocy czy ciężkim dniu. Za pomocą tego kosmetyku można łatwo zatuszować oznaki zmęczenia, rozświetlić cerę i nadać jej świeży i wypoczęty wygląd. Dostępny u nas korektor rozświetlający W7 posiada wygodny aplikator w postaci miękkiego, nylonowego pędzelka odpowiedniego dla delikatnej okolicy oczu. Taki korektor należy delikatnie wklepać w skórę po aplikacji podkładu lub samodzielnie. W okolicy oczu unikamy rozcierania i wcierania palcem aby nie rozciągać niepotrzebnie skóry. Korektor rozświetlający może nas uratować, gdy nie mamy czasu na pełny makijaż. Wystarczy wtedy nałożyć odrobinę w okolice oczu, nosa, ust i łuku brwiowego, tak rozświetlona i wymodelowana twarz wygląda naturalnie i świeżo. Na zdjęciu oznaczyłam miejsca, gdzie nakładałam korektor. Należy przy tym pamiętać że korektor tego typu uwypukla optycznie powierzchnię, na którą jest nakładany, dlatego nie nakładamy go na miejsca które chcemy ukryć czy wyszczuplić. Niewątpliwą zaletą korektora rozświetlającego jest ukrywanie drobnych zmarszczek i porów dlatego moim zdaniem jest niezbędny w absolutnie każdej kosmetyczce.

Puder Double Act W7

Witam w ten pochmurny dzień, nie wiem jak Wy, ale ja w takie dni lubię mieć jak nabardziej kolorowy makijaż, od razu się wtedy robi pogodniej 🙂 Dzisiaj opiszę moje chyba najświeższe odkrycie, jakim jest puder Double Act firmy W7. Dowiedziałam się o nim z jakiegoś forum poświęconego kosmetykom i tak odkryłam w ogóle markę W7. Nie jest ona co prawda polska, tylko angielska ale ma kosmetyki bardzo dobrej jakosci i w dobrych cenach. Double Act najlepiej określić słowami różo-bronzero-rozświetlacz. Tym jednym kosmetykiem można wymodelować policzek, rozświetlić i zaróżownić górną część kości policzkowych oraz podkreslić ich zagłębienie za pomocą bronzera.Ja jestem absolutnie zakochana w tym cudeńku, jest opakowany w śliczne pudełeczko zrobione,uwaga uwaga, z papieru. Nie ma obaw że pęknie w torebce i do tego jest bardzo leciutkie. W opakowaniu znajduje się mięciutki pędzelek do aplikacji, dzięki któremu można jednym ruchem nałożyć oba pudry tak, aby się ładnie blendowały. Dla mnie absolutny ‚Must have’ 😀

top

Inspiracją do pisania tego bloga będzie moja praca, która zajmuje większą część mojego życia i jest moją pasją. Zajmuję się wizażem i depilacją woskiem, wiedzą z tych właśnie dziedzin będę się tutaj dzielić. Więcej o mojej pracy na www.woskiwizaz.pl Dobierając kosmetyki do makijażu staram się, w miarę możliwości oczywiście, wybierać polskie marki. Wspieram w ten sposób rodzimą gospodarkę i oszczędzam, a umiejętnie wybierając zyskuję jakość nie odbiegającą od drogich, zagranicznych marek. Często poszukuję polskich kosmetyków niedostępnych w sieciówkach i dużych marketach a potem wprowadzam je do sprzedaży w moim gabinecie. Monopol sławnych – drogich marek bardzo utrudnia promocję wielu doskonałych produktów.

Baza pod Ciebie firmy Hean

Dzisiaj o bazie pod cienie Hean, czyli moim ostatnim odkryciu. Nie spodziewałam się że kiedykolwiek zamienię bazę, której używałam na coś innego ale, jak wspominałam zaczęłam poszukiwać polskich zamienników dla kosmetyków i trafiłam na firmę Hean.
Baza ma lekką konsystencję, na powiece jest praktycznie niewidoczna i nie ma skłonności do wysychania w pudełeczku jak niektóre znane mi bazy. Ładnie podbija kolor i zapobiega rolowaniu się cieni w załamaniu powieki. Sprawdza się u mnie w 100 procentach.
Dlaczego warto używać w ogóle bazy? Bez niej mało który cień wytrzyma cały dzień, szczególnie na tzw. „tłustej powiece”. Baza podkreśla kolor cieni i zapobiega ich osypywaniu. Na nałożenie bazy poświęcamy dodatkowo kilka sekund podczas makijażu zatem nie wydłuża to czasu, który musimy sobie zarezerwować rano.

NEWSLETTER

Zapisz się a dostaniesz 5% rabatu! Wpisz email, potwierdź rejestrację w otrzymanym mailu.


POLUB NAS!

KONTAKT

WOSK I WIZAŻ
ul. Jana Kilińskiego 30
Łódź, 90-252
881-725-111
www.woskiwizaz.pl
info@woskiwizaz.pl